Florentina Holzinger – austriacka choreografka, performerka i reżyserka – w ciągu kilku lat stała się absolutną sensacją europejskich scen. W swoich spektaklach łączy choreografię, cyrk, teatr, sztuki walki i radykalny performans i wraz ze swoim zespołem przesuwa granice tego, co może być pokazane na scenie. Bilety na jej spektakle rozchodzą się w mgnieniu oka, bez względu na to, gdzie są pokazywane, a były to do tej pory sceny między innymi Stanów Zjednoczonych, Kanady, Niemiec, Belgii, Hiszpanii, Chin, Włoch, Szwecji i Finlandii. W grudniu Holzinger wraz z zespołem po raz pierwszy pojawi się w Krakowie.
W 2021 roku jury Boskiej Komedii przyznało Ramonie Nagabczyńskiej nagrodę za spektakl Silenzio! (Nowy Teatr w Warszawie), doceniając między innymi jej „umiejętność dekonstrukcji kodów teatralnych oraz podważenie stereotypów zarówno społecznych, jak i artystycznych.” W Silenzio! artystka krytycznie zajęła się operą i kreowanym w jej ramach wizerunkom operowych diw. Kocham balet – jej nowa praca – to choreograficzne studium tańca klasycznego: jego estetyki, ideologii i promowanego przez nie modelowi kobiecości. Nagabczyńska i jej sceniczne partnerki – Aleksandra Borys, Karolina Kraczkowska i Iza Szostak – wracają do własnych doświadczeń baletowych (wszystkie przeszły edukację w tej dziedzinie) i poddają je refleksji oraz rekonfiguracji.
Prace Liny Lapelytė od kilku lat cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem publiczności poszukującej form eksperymentalnych, interdyscyplinarnych, wychodzących poza ramy tradycyjnego wydarzenia teatralnego. Zaproszenie do TR Warszawa, gdzie powstał Kosmiczny dom, przyszło do niej po tym, kiedy za operę Sun & Sea otrzymała Złotego Lwa na Biennale w Wenecji. Lapelytė i współpracująca z nią dramaturżka Birutė Kapustinskaitė stworzyły w warszawie pracę, która ma coś z instalacji – publiczność zajmuje miejsca dookoła obrotowej sceny – i coś z koncertu na chór, solistów i muzykę, z tym że co i raz ktoś inny wysuwa się tutaj na pierwszy plan.
„Farsa religijna” napisana i wyreżyserowana przez Mateusza Pakułę. Bohaterem spektaklu jest Bobby Henderson, założyciel Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, który za szerzenie swojej wiary trafia po śmierci do Piekła. „Nie wierzę ani w Boga, ani w Szatana, ani w Mahometa nie wierzę, ani w reinkarnację, w nic, rozumiesz?” – mówi do Szatana. Spektakl porusza kwestię obrazy uczuć religijnych i tolerancji wobec wyznawców innych religii i wierzeń niż te dominujące.
Teatralna rekonstrukcja procesu Niewiadomskiego, nie tylko tego sądowego, który zakończył się śmiercią zamachowca w Cytadeli Warszawskiej, ale także procesu idei, języka i emocji, które uczyniły z artysty mordercę. „Wiedziałem, że to zbrodnia. Ale wiedziałem też, że to obowiązek” – deklarował w ostatnich słowach przed sądem 53-letni Eligiusz Niewiadomski. „Proces…” jest współczesnym sądem nad mitem „wielkiej Polski” i fantazmatami, które wciąż ożywiają narodowe emocje. Jest także pierwszą odsłoną teatru obywatelskiego zainicjowanego przez Teatr Łaźnia Nowa, manifestu przeciwko zawłaszczaniu przestrzeni publicznej przez przemoc, ideowe zacietrzewienie i pogardę.
Zamiast inwokacji – zawołanie „Pozdro dla dobrych chłopaków z Litwy!”. Zamiast recytacji trzynastozgłoskowca – formuła koncertu-musicalu, a zamiast scenografii z dworkiem i ogrodem Zosi – pokryty graffiti mur z blaszanym śmietnikiem. Ze wszystkich tekstów, które da się wyrapować, pewnie najmniej spodziewaliście się rapowej wersji słynnej epopei Mickiewicza. Kamil Białaszek – reżyser teatralny oraz raper (znany jako Koza) przygotował w Poznaniu premierę, która już w momencie, kiedy była zapowiadana, wywoływała poruszenie i to nie tylko wśród tych, którzy bronią kanonu polskiej literatury przed eksperymentami.
Trudno uwierzyć, że ta biografia – obejmująca najtragiczniejsze wydarzenia XX wieku i najbardziej istotne osiągnięcia filozofii współczesnej – zostaje opowiedziana dopiero teraz. Tytułowe podwójne wiązanie odnosi się do kondycji tytułowej bohaterki, czyli Sary Kofman – filozofki, eseistki i profesorki na Sorbonie, która stała się partnerką w myśleniu dla Jacquesa Derridy i Gilles’a Deleuze’a, a przyszła na świat w rodzinie polsko-żydowskich imigrantów. Życie Kofman naznaczyło rozdarcie między dwiema matkami – żydowską i francuską – i dwoma porządkami kulturowymi, spośród których każdy domagał się od niej innych postaw i wyznaczał inne zobowiązania.
Pierwszy akapit postscriptum Boskiej Komedii. Adaptacja opublikowanej w 1957 roku powieści Jerzego Andrzejewskiego to laboratorium relacji międzyludzkich, motywacji i pragnień postaci w sytuacjach władzy, hierarchii i przepełniającej wszystko ideologii. Twórcy spektaklu koncentrują się na tym, co w bohaterach małe i intymne, a więc uniwersalne i nam bliskie. W ich interpretacji jest to nie tyle historia o inkwizycji, ile opowieść o codziennym lęku, konformizmie, odwadze, pokusie władzy i buncie.
Legendarny tekst. Dokonana przez dwukrotnego laureata Oscara Christophera Hamptona sceniczna adaptacja wielkiej powieści wybitnego węgierskiego pisarza Sándora Máraiego. Dramat namiętności, których żar nie gaśnie mimo upływu ponad 40 lat.
Mistrzowska obsada. Uczta teatralna najwyższej próby.
W spektaklu „Cuckoo” południowokoreański artysta Jaha Koo daje poruszający wgląd w tragedię samotnego życia w społeczeństwie całkowicie podporządkowanym technologii.
Podróż przez historię ostatnich 20 lat Korei opowiedziana przez grupę gadatliwych… ryżowarów.
Pewnego dnia, gdy jego elektryczny ryżowar poinformował go, że posiłek jest gotowy, Jaha Koo doświadczył głębokiego poczucia izolacji. „Golibmuwon” (고립무원) to nieprzetłumaczalne koreańskie słowo określające bezradną samotność, charakterystyczną dziś dla życia wielu młodych ludzi w Korei.
Tomáš Moravec wkracza w różne miejsca Krakowa – place budowy, nieużytki, przestrzeń utraconą, tereny o ambiwalentnym statusie, aby odkrywać ich potencjał w kategorii wyobrażeniowych pejzaży miejskich. Artysta umieścił nad każdą z lokalizacji wirtualne teksty, które – za pośrednictwem urządzeń cyfrowych – można zobaczyć jako heterotopiczną mapę. Zapraszamy do indywidualnych spacerów po dzielnicy i hybrydowego spotkania z transformującym krajobrazem. Rozmieszczone na terenie dzielnicy przez artystę prace dostępne są w rozszerzonej rzeczywistości.
Wyobraźmy sobie Nową Hutę za 100 lat. Kolejne wojny i katastrofy, wybuchy wulkanów, ruchy powierzchni ziemi i niespotykane wcześniej zjawiska pogodowe przykrywają miasto wielometrową warstwą mieszanki błota i radioaktywnej sadzy. Powierzchnia przestaje nadawać się do życia. Najwyższe punkty obecnego świata – fabryczne kominy górujące kiedyś nad głowami – funkcjonują jako pasaże łączące martwe zewnętrze z kryjącym się pod powierzchnią rachitycznym życiem.