Całkowicie bez tabu. w wyjątkowej rozpiętości stylistycznej DEATHROOM. ŚMIERĆ FEST interdyscyplinarny festiwal, który wydobędzie śmierć z grobowej ciszy i przyjrzy się z bliska trajektoriom umierania
26-31 stycznia 2010 Łaźnia Nowa
projekty, jakie bez kompromisów skonfrontują się z tematem przemijania: + śmierć, która zadaje ból – spektakle + aromaty życia i śmierci – instalacje wideo + porozmawiajmy o niej 44 minuty – cykl improwizacji aktorskich + śmiercionośne wersety – czytania performatywne + bez tabu – rozmowy + partytury umierania – koncerty + spojrzenie śmierci w oczy – filmy
wystąpią: ANTIGAMA, ANTOSIEWICZ, BENOIT, DOBROWOLSKI, GARBACZEWSKI, GUROWSKA, KACZMAREK, KAMZA, KORCZAKOWSKA, KOSZAŁKA, KUŹNIAK, LIBER, LIBERA, LITWINIEC, MUZYKANCI, PUSTOŁA, STANISZEWSKI, SZUMOWSKA, WIERZCHOWSKI…i INNI.
- na cały dzień festiwalowy (26-29.01) 30 zł.- wydarzenia towarzyszące bez spektaklu (26-29.01) 20 zł.(poza 29.01, kiedy płatny jest tylko spektakl "Moja Molinezja") - 30 i 31.01 - bilety 20 zł.
DEATHROOM. ŚMIERĆ FEST to interdyscyplinarny projekt artystyczny, którego celem jest wydobycie śmierci z grobowej ciszy i przyjrzenie się z bliska trajektoriom umierania. Śmierć jest sprawą żywych. Sposób, w jaki ludzie o niej mówią i ją traktują, to sprawa kultury i jej przemian. Tanatologia to wiedza ogromna. Przedstawienia śmierci, obrazy umierania raz są barokowo rozkiełznane, raz ascetyczne. Współczesne narracje tanatyczne dążą do tabuizacji śmierci. Zamiarem projektu artystycznego DEATHROOM. ŚMIERĆ FEST jest złamanie tego tabu i ukazanie sztuki tanatycznej w swej wyjątkowej rozpiętości stylistycznej. Polska tradycja tanatologiczna była i patriotyczna, i odrażająca, i ontologicznie niejasna. Jaki kształt przybiera obecnie?
Do udziału w projekcie zaprosiliśmy polskich artystów reprezentujących najróżniejsze formy sztuki (teatr, film, fotografia, wideo art, muzyka), których prace bezkompromisowo – naszym zdaniem - konfrontują się z tematem przemijania i utraty. Chcemy by ich wspólne działania nawiązały między sobą wzajemny dialog, ukazały synkretyczny punkt widzenia i odsłoniły zupełnie nowe perspektywy patrzenia na śmierć.
Wydarzenie zaplanowaliśmy jako żywą instalację multimedialną zaaranżowaną, w przestrzeni Teatru Łaźnia Nowa, jako DEATHROOM właśnie. Zapraszamy od wtorku 26 stycznia do niedzieli 31 stycznia. Paweł Dobrowolski
Ona jest. Tak jak powietrze, jak woda, jak ojczyste pola i lasy. Ale ludzie tego nie rozumieją. Siedzą w domach, oglądają telewizję i udają, że jej nie ma. A ona przecież jest. Jest w każdym gniazdku, do którego co jakiś czas ktoś wkłada palce, jest w każdym piecyku gazowym, który kiepsko działa, jest w kuchennym nożu, który może obrócić się przeciwko nam, jest w łóżku, w którym dostaje się zawału, jest w drabinach, z których się spada i jest w samochodach, które brzydko łamią kości. Jest cudownie obecna. Monika Powalisz
Ona jest. Jest na półce z książkami, w muzeach i galeriach, w literaturze, w muzyce, w kinie i w teatrze. Mówi się o niej rzadko, często szeptem, czasem krzyczy. Ze strachu, ze złości, ze smutku. Często towarzyszy jej patos, niekiedy ironia, szczerość i prostota. Jak o niej rozmawiać? Oswoić? Wyśmiać? Pogodzić się z nią? Jest TABU. Nie lubimy Tabu. Nie poświęcamy jej dużo czasu. ONA poświeci nam cały swój czas. ŚMIERĆ. Marcin Liber
Współczesne narracje tanatologiczne ponownie zmierzają ku tabuizacji śmierci. Spór o śmierć powraca w coraz to innych odsłonach, prowokowany przez mężczyzn w bieli lub czerni. Śmierć znów przestaje być integralną częścią życia, zaczyna natomiast przybierać złowieszczy kształt trupiej główki podążającej krok w krok za mistrzem Polikarpem. Istnieje jedna gloryfikowana i w pełni usprawiedliwiona - ta heroiczna, najlepiej w powstaniu. Najlepiej warszawskim. Wobec tej presji sensownej śmierci, aż wstyd umierać, tak po prostu - w domu, na wycieczce, w tramwaju. Aż wstyd przyznać, że chciałoby się umrzeć przypadkiem, od niechcenia, samemu. W kąpieli, podczas masturbacji. W knajpie nad suto zastawionym stołem. Dziś umiera się wyłącznie w cierpieniu, ze śliną ściekającą po podbródku, podczas mszy. Najlepiej za ojczyznę. Najlepiej pałowaną. Igor Stokfiszewski. |