30.07.2010.
 
 
 
 
PDF Drukuj Email
19.01.2010.

WTOREK, 26 stycznia


SPEKTAKL: MOJA MOLINEZJA
Miejsce: DEATHROOM DUŻY
Godzina 18.00

 
 scenariusz i reżyseria: Paweł Kamza
występują: Mateusz Janicki, Tomasz Radawiec, Tadeusz Ratuszniak, Olga Szostak, Edyta Torhan
muzyka na żywo: Joanna Słowińska, Jan Słowiński, Paweł Moszumański
scenografia: Małgorzata Szydłowska
reżyseria ruchu: Iwona Olszowska

Pani umiera. (...) Rak zapukał do ciała, nic nie da się zrobić. Pozostaje chemia - miałkie pocieszenie ludzkości. (...) Żadnych „tez". Żadnej niezgody, protestów, (...) łzawości pensjonarskiej. Żadnych tanich pocieszeń, dzierganych na kanwie wiary bądź cynizmu ateistów. Nic, tylko czekanie. Bez ozdobników, bez fajerwerków. Gołe, bezradne, surowe czekanie aż światło zwiotczeje do końca. Paweł Głowacki

Chora kobieta na kanapie, z zamkniętymi oczami, kuli się w sobie w jesienne popołudnie. Dookoła obsiedli ją bliscy, duchy i przyjaciele. Ktoś przytargał starą szafę, ktoś białe przeszklone drzwi z mieszkania z bloku. Za plecami aktorów widać przedwojenną reprodukcję przedstawiającą świętą rodzinę. Z takich kawałków, wyrwanych z kontekstu przedmiotów budujemy sobie w głowie dom na wieczność. Jako umarli będziemy żyć w iluzji sklejonej z tego, co było tutaj. Aż chce się, żeby ta scena trwała i trwała, niech nawet nic nie mówią, nie tłumaczą tego świata, sportretowanego jakby w teatralnej miniaturze, jako pomniejszony, oddalony od nas, wyjęty na chwilę z ciemności obraz. (...) Niesamowite, porażające zakończenie przedstawienia, które toczy się swoim rytmem, zajmuje pozycję na styku formy i emocji. Łukasz Drewniak

Umierasz w imię zasad. Umierasz w imię wyższych celów, wzniosłych uczuć. Giniesz za idee. Giniesz teatralnie. Na barykadach, z chorągwiami, w blasku chwały, z odgłosem trąb w tle. Grają Ci surmy złote. Jest śmierć romantyczna - kochać i ginąć, pisać poematy, odsłaniać tajemnice ostatniego tchnienia. 21 gram duszy. Jest słup światła na scenie, gong, patos sączy się z każdej szczeliny. Jest piękno śmierci. Ukłon w stronę niezmierzonej, nieodgadnionej tajemnicy odchodzenia. A w MOJEJ MOLINEZJI jest tylko umieranie. Zwykłe, jednorazowe, dotykalne. Tu śmierć nie jest wzniosła. U Pawła Kamzy śmierć sprawia ból. Umieranie sprawia ból. To taka śmierć jak kromka chleba. Anna Szczygieł

POROZMAWIAJMY O NIEJ 44 MINUTY – IMPROWIZACJA / ŚNIĄC ŚMIERĆ
Miejsce: DEATHROOM MAŁY
Godzina 19.30.

Opieka reżyserska: Marcin Wierzchowski
Uczestnicy: Aktorzy SUPERNOVEJ , Michał Litwa Litwiniec & co., widzowie
 
Pamiętacie, jak jako dzieci leżeliśmy w łóżkach i ktoś - babcia albo starszy brat, albo najfajniejszy chłopak na koloniach - zaczynał snuć w ciemność straszną opowieść o ludziach i duchach, jak słuchaliśmy jej z zapartym tchem, przykryci kołdrą po uszy i jak baliśmy się zasnąć? Ale następnego ranka, albo po tygodniu, miesiącu czy roku, zyskiwaliśmy odwagę, by mężnie stawić czoła najstraszliwszym lękom. A potem dorastaliśmy i babcia przestała przynosić nam swe opowieści, a na koloniach inne pochłaniały nas rozrywki. Ale czasami, czasami ktoś przychodził i opowiadał nam dziwny sen z ubiegłej nocy, i przez chwilę znów czuliśmy się jak dzieci, i przeżywaliśmy ten sen, bo kojarzył się nam ze snem, który sami śniliśmy. Bo w snach mówimy tym samym językiem. — A zatem opowiedzmy sobie, wspólnie, sen - sen o śmierci. Naszej lub nie naszej. Opowiadajmy sobie sen o końcu świata. Stwórzmy historię na żywo, wszyscy - aktorzy, widzowie, muzycy - mając nadzieję, że następnego ranka albo po tygodniu, albo po miesiącu, roku, latach siedmiu, zyskamy odwagę i mężnie patrzyć będziemy w oczy Śmierci. Marcin Wierzchowski

PARTYTURY UMIERANIA - KONCERT / REQUIEM FOR MOZART
Miejsce: DEATHROOM MAŁY
Godzina: 20.30

Michał Litwiniec, Piotr Rachoń, Mateusz Rybicki – trójka wrocławskich muzyków w hołdzie Mozartowi. Pianista ekstremalny Piotr Rachoń, klarnecista wznoszony Mateusz Rybicki i multiinstrumentalista Michał Litwiniec i ich eksperymentalna podróż do nieskończoności muzyki. Suita na klasycznych tematach i wolnej improwizacji. Pianino i klarnet połączone z etnicznym brzmieniem tybetańskich gongów, chińskiego guzang oraz niezwykłego theremina - jedynego na świecie instrumentu bezdotykowego. Bazę stanowią melodie, kompozycje i harmonie zaczerpnięte z „Requiem” Mozarta.
 
 
 
Posłuchaj Twórczości Michała "Litwy" Liwińca
 
 
Get Flash now!

In order to listen or view this content you will have to upgrade your version of Flash.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »