Tagi
#Szydłowska  (25)

Zamów Newsletter

Wysłano
X

Kochałam Bogdana W.

Premiera: 16.11.2006 19:00 Czas trwania: minut Cena:
Produkcja: Teatr Łaźnia Nowa

Miłość w trudnych czasach kolejek i nieustających kłopotów z kupieniem czegokolwiek. Dwie pary: funkcjonariusz SB i sprzątaczka oraz młody robotnik Huty im. Lenina, uczeń nowohuckiego technikum i studentka archeologii. Demonstracje, mały sabotaż, rozmowy o wolnej Polsce. Przesłuchania, donosy i inwigilacja. Podczas jednej z manifestacji pod kościołem Arki Pana chłopak zostaje zastrzelony przez funkcjonariusza SB. Pretekstem do opowiedzenia nowohuckiej historii stała się kartka z miłosnym wyznaniem zostawiona przez młodą dziewczynę na pogrzebie Bogdana.

Co ważnego można ocalić, wracając do wydarzeń sprzed lat?

Spektakl jest częścią projektu „Nowohuckie Warsztaty Pamięci”, w którym przypatrujemy się przeszłości Nowej Huty i jej mieszkańcom. Bogdan Włosik, młody chłopak z dzielnicy, przypadkowa ofiara zbrodni…

Media o spektaklu:


Kochałam Bogdana W." Pawła Kamzy w Teatrze Łaźnia opowiada bez patosu o ostatnich dniach życia młodego robotnika z Nowej Huty. Kamza pisze o swoim pokoleniu, nieśmiało pyta, czym Bogdan różnił się od rówieśników. Kim mogła być dziewczyna, która go kochała? Bez gęby pełnej narodowych frazesów przenosimy się do czasów stanu wojennego, gdzie zwykłą rzeczą było kochać się w robotnikach, chodzić na manifestacje, uczestniczyć we Mszy, nienawidzić ubeków. Ale jest w sztuce Kamzy także i druga strona, druga kaleka miłość, pracownika SB i sprzątaczki. Ich losy muszą się gdzieś przeciąć.
„PRL revisited"
Łukasz Drewniak, Tygodnik Powszechny nr 22/03.06.07

Paweł Kamza postawił sobie trudne zadanie - stworzenie teatralnej opowieści o Bogdanie Włosiku, która nie byłaby ani sztuką biograficzną, ani pełną rekonstrukcją wydarzeń, ani laurką. Raczej chodziło mu o dotknięcie czasów, które są tak blisko, ale wydają się odległe, bo tyle się przez te dwadzieścia parę lat zmieniło, wydarzyło, przewartościowało.
Czasów "Solidarności" i stanu wojennego, widzianych nie z perspektywy wielkich wydarzeń, tylko historii chłopaka i dziewczyny. Czy raczej dziewczyny i chłopaka, bo to Marzena (Magdalena Biegańska), studentka archeologii, zakochana w Bogdanie W., jest postacią bardziej wyrazistą. On zginął, ona żyje. Przez jej pamięć wchodzimy w historię Bogdana W. (Mateusz Janicki). I w historię, przywoływaną fragmentami, błyskami, oderwanymi scenami, jak we wspomnieniu właśnie.(…) Pawłowi Kamzie udało się dotknąć przede wszystkim atmosfery tamtych czasów - ponurej, szarej, prowincjonalnej, trochę groteskowej, trochę groźnej.

"Powiastka o dziwnych czasach"
Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza - Kraków nr 270/20.11.06

Świetny spektakl Pawła Kamzy o miłości, śmierci i ubekistanie
Kamza w uderzeniu! (…) Młody robotnik i uczeń technikum (Mateusz Janicki) spotyka studentkę archeologii (Magda Biegańska). Chodzą razem na demonstracje, uprawiają mały sabotaż, gadają o wolnej Polsce. Zafascynowany Japonią hutnik Bogdan marzy, że kiedyś nauczy się kuć prawdziwe samurajskie miecze.
Rozda broń innym chłopakom z osiedla i wtedy Polska naprawdę stanie się drugą Japonią, jak obiecywał towarzysz Gierek (a potem Lechu). Stan wojenny w spektaklu to jednak nie tylko miłość w cieniu robotniczych protestów, to także "ubekistan". (…) Pokazuje świat małego zła, które powolutku zżera ludzi, uczy ich kompromisu, donosicielstwa, zdrady (kapitalny epizod Michała Czachora). I tylko jeden chłopak próbował być w tym bagnie czysty i prawy. Bogdan. I za to go zabili.
"Druga Japonia"
Łukasz Drewniak, Przekrój nr 49, 12-12-2006

Przedstawienie wyreżyserowane przez Pawła Kamzę przypomina prawdziwą historię Bogdana Włosika, ucznia i pracownika kombinatu, zastrzelonego przez esbeka 13 października 1982 r. po demonstracji hutników przeciwko delegalizacji Solidarności. Ze wspomnień Marzeny, dziewczyny tytułowego bohatera, studentki archeologii, z zapomnianych nowohuckich historii, ze strzępów życiorysów ubeków wyłania się postać dwudziestoletniego Bogdana W.. Tytułowy bohater jest niczym cień z przeszłości o twarzy jasnego chłopca, pojawiający się między żywymi. Oni przywołują jego postać, on wywołuje ich historie. Każdy ma prawo do swojej opowieści, nawet ciemni bohaterowie dramatu. Pojawia się wątek miłości między ubekiem, który później zastrzeli Bogdana, a sprzątaczką
z Urzędu Bezpieczeństwa, dramatyczna opowieść o śmierci ojca drugiego esbeka. Marzenia o zwykłym życiu skonfrontowane są z beznadzieją tamtego czasu. Teatralną historię Bogdana W. uwiarygodnia miejsce, czyli teatr urządzony w dawnych warsztatach szkolnych w Nowej Hucie, w dzielnicy, gdzie dwadzieścia cztery lata temu rozegrała się tragedia Bogdana Włosika.
"Historia prawdziwa"
Katarzyna Janowska, Polityka nr 48/02.12.06

Z rzeczywistości tu i teraz wyrwał widzów spektakl "Kochałam Bogdana W." z krakowskiej Łaźni Nowej. (…) Paweł Kamza przedstawił obraz niedalekiej przeszłości. Historia zamordowanego przez SB w 1982 r. dwudziestoletniego Bogdana Włosika stała się pretekstem do pokazania świata, którego młodzież siedząca na widowni nie pamięta. Ciągłe donosy, inwigilacja, przesłuchania, prześladowania wrogów systemu, zostały zderzone z marzeniami o "Drugiej Japonii", paszportach, dyplomach magistra i majstra. Czymś dzisiaj na wyciągnięcie ręki, dostępnym w piętnaście minut - albo "zwrot kosztów!". Jedni byli biali, drudzy czarni, a ich zderzenie sprawiło, że na scenie mieliśmy szarość - kolor tamtych czasów. Marzena (Magdalena Bogdańska) unurzała się we współpracy, ale z drugiej strony esbek (Tomasz Radawiec) odsłonił swoją twarz człowieka, który po prostu chce żyć. Niewiele mu do tego życia potrzeba, oprócz jedzenia i żony. Jedynie Bogdan (Mateusz Janicki) był nieskalany jak jego ideały. A właśnie nieskazitelność jest najtrudniejszym przeciwnikiem. Historia bohatera Nowej Huty, gdzie Włosik został zamordowany, jest dokumentem, ale bez wyraźnego przełożenia na dzisiaj. Pewnie dlatego w ramach uzupełnienia, po spektaklu został pokazany film dokumentalny o tamtej Nowej Hucie, o tamtych ludziach. Żeby widzowie zobaczyli jak ten świat kiedyś wyglądał.
„Targi Nowej Dramaturgii. Dzień drugi”
Ewa Hevelke, Nowa Siła Krytyczna, 17-12-2007

Teatr Łaźnia Nowa

os. Szkolne 25 Kraków   biuro@laznianowa.pl   sekreteriat: 12 425 03 20     bilety: 12 680 23 41